.

.
Herold obwieszcza:
Witamy na blogu! Zapisy ruszyły, zapraszamy :) .

12.07. Lista obecności zakończona, dziękujemy!


Obecnie w królestwie:
Zima nareszcie dobiega końca, ale wciąż zdarzają się opady śniegu. Oszroniona trawa trzeszczy pod kopytami rumaków zmierzających w stronę zamku, a karczmarki już zacierają ręce na myśl o złotych dukatach dzwoniących w sakiewkach jeźdźców.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Meredith IV. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Meredith IV. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Each day is dri­ve through his­to­ry.

Meredith IV
17 lat - królowa

Meredith przemierzała korytarze zamku w samotności i zamyśleniu. Choć na chwilę pozwoliła sobie oderwać się od codziennych obowiązków i różnorodnych spraw, które z dnia na dzień przytłaczały ją coraz bardziej pomimo tego, że otaczała się grupką osób gotową do pomocy. Była wychowywana na królową i doskonale wiedziała, że mimo wszystko musi potrafić radzić sobie sama. Zastanawiając się nad tym, nie trudno było dojść do faktu, iż bycie królową było czymś kompletnie innym niż bycie córką króla. Rozmyślając tak wkoło, przystanęła na chwilę przy oknie, przyglądając się  zadbanemu ogrodowi. Do jej umysłu od razu wkradło się przedostatnie wspomnienie z matką...

Był ciepły wiosenny dzień, ośmioletnia blondynka odziana w turkusową suknię, wolnym krokiem maszerowała obok matki ściskając jej delikatną dłoń i wsłuchując się z zaciekawieniem w opowieści o kwiatach. Meredith choć bardzo młoda doskonale wiedziała co dzieje się z jej matką, ta udawała, że wszystko jest w porządku, ale pomimo starań nie potrafiła ukryć bladego wyrazu twarzy, zmęczonego głosu i braku sił. Blondynka widywała matkę coraz rzadziej, gdyż ta musiała bardzo często udawać się na odpoczynek, jednakże wciąż starała się znajdować dla córki chociażby parę minut. Marissa w pewnej chwili zatrzymała się, a ośmiolatka oczywiście zrobiła to samo.

Dwa dni później matka zmarła. Na samo wspomnienie tych dni w oczach dziewczyny zakręciła się łza. Obiecała matce, że będzie silna i twarda, ale jakoś jej nie wyszło. Co prawda wyrosła na okazałą kobietę, jednak owa twardość i zdecydowanie zagubiły się gdzieś po drodze. Jest delikatna i spokojna, zbytnio pobłażliwa i lekkomyślna. Chciałaby być inną królową i stara się taką udawać, ale niczego w stu procentach nie da się zataić, a w szczególności swojego charakteru. Dlatego też doskonale wie, że musi znaleźć męża, jednakże to też nie przychodzi jej łatwo. Powinna mieć na uwadze głównie dobro królestwa, ale najzwyczajniej w świecie nie potrafiła związać się z kimś kogo wcale nie kocha. Od zawsze była marzycielką, która chodziła z głową w chmurach i po części zostało jej to do dzisiaj, tak też nie może przestać szukać tego idealnego, który może się nigdy nie pojawić. Doskonale też wie, że na jej tron czyha wiele osób, jedni chcą ją zastąpić, a inni po prostu zabić tak jak jej ojca, a więc jest świadoma, że musi się zmienić w królową, którą powinna być i o której marzyła jej matka. Dziewczyna wierzchem dłoni otarła łzę, która pomimo starań i tak popłynęła po czym ponownie wyjrzała przez okno. Widząc postać spacerującą po ogrodzie zamarła, ujrzawszy te długie kruczoczarne włosy wszystkie skrywane wspomnienia szybko wróciły, jednakże przyjrzawszy się lepiej stwierdziła, że owa postać nie jest kobietą z jej przeszłości... 

Wszystko to zaczęło się jakieś półtora roku temu. Meredith poznała niejaką Gaje - piękna, troszkę starsza i o wiele pewniejsza siebie od blondynki. Dziewczyna miała dopiero piętnaście lat i sama nie wiedziała czego w życiu pragnie, nic więc dziwnego, że gdy starsza kobieta zainteresowała się nią nie potrafiła odmówić. Sama do końca nie wie jak to się stało, ale ich relacja przerodziła się w coś bliższego, zbyt bliskiego. Meredith nie wiedziała co czuje, było to dla niej czymś nowym i początkowo sądziła, że zapałała do Gaji miłością, jednakże wszystko skończyło się dosyć szybko i po zniknięciu dziewczyny, Meredith nie rozpaczała ani trochę. Było to przelotne doznanie, o którym stara się zapomnieć i zazwyczaj jej się to udaje. 





[ Karta jest jaka jest, nie znoszę ich pisać i tyle! Mam nadzieję, że mimo to spodoba Wam się nowa królowa :) 
Zapraszamy do wątków i powiązań, bierzemy wszystko. Na wizerunku Amanda Seyfried! 
Gaja do oddania jakby ktoś był chętny...]